Kurcze...jak ten czas ucieka...rok..dwa...pięć...sześć...a potem nagle trzydzieści :) :) :) Mam nadzieję, że i ja z mężem będziemy kiedyś świętować perłowe gody :)
Oto tort jaki dla rodziców upiekłam. Ślęczałam nad nim około 10 godzin (od wypieku biszkoptów po przyklejenie ostatniej cukrowej różyczki). Jak zwykle totalnie improwizowałam - masę cukrową też robiłam i nakładałam "na oko". Wydaję mi się , iż jak na wypiek totalnie amatorski (i debiut w pieczeniu tego typu tortów) wyszło nieźle.
autor zdjęcia: Katarzyna Król |
Jedynie do przygotowanie masy cukrowej użyłam znalezionej w internecie receptury (oczywiście zmodyfikowałam ją po swojemu) - przepis na masę cukrową niebawem zamieszczę na blogu.
autor zdjęcia: Katarzyna Król |
Piętra pierwsze i trzecie są o smaku truskawkowym natomiast środkowe ma smak borówek amerykańskich.
Do przygotowania kremu (a właściwie czegoś w rodzaju owocowej pianki) użyłam mrożonych owoców (dobę wcześniej trafiły do zamrażarki), śmietanki 30% oraz płynnej ,schłodzonej galaretki.
Całość zwieńczyła masa maślana oraz masa cukrowa.
autor zdjęcia: Katarzyna Król |
Jezu Chryste, zamurowało mnie!
OdpowiedzUsuńJeśli taki tort może się nie spodobać Twoim rodzicom, to nie wiem, jak oni postrzegają piękno! Przecież to absolutny cukierniczy majstersztyk! Ile bym dała, żeby potrafić działać takie cuda!
http://dariawkuchni.blogspot.com/